Były bramkarz. Krakus z krwi i kości. Propagator Nowej Huty. Gdy mówisz Wanda Kraków, myślisz Krzysztof Szot. Konsekwentnie buduje markę Wandy w Krakowie i Polsce. Obecny na futsalu i zielonym boisku. Notorycznie karany żółtymi kartkami, przeważnie za nazwisko i wyrazistość. Nie gryzący się w język. O Wandzie, kondycji polskiej piłki, ale nie tylko w rozmowie z nami człowiek instytucja z Wandy Kraków.

   
    Krzysztof Szot: W tym roku postaram się nie być sponsorem PZPN

Gratulacje zwycięstwa na i inaugurację. Jakie cele mają „Wandeczki” na ten sezon?

Dziękuję w imieniu drużyny. Po rewolucji transferowej wspólnie z zarządem i drużyną założyliśmy sobie dwuletni projekt w którym wprowadzając jak najwięcej młodych zawodniczek mamy przygotować zespół do walki o wyższe cele niż bezpieczne utrzymanie, do czego będziemy dążyć w tym sezonie.

No właśnie. Wiele osób, w tym ja, widziało Wandeczki przynajmniej o szczebel wyżej w ligowej hierarchii. Czego zabrakło w poprzednich sezonach?

Graliśmy tam przez wiele sezonów i chcemy powrócić na „salony” ale druga liga to też poważne granie i mając za rywali ROW, Ślęzę czy Respekt ciężko (chociaż poprzedni sezon był najlepszym w naszej historii) wygrać ligę zwłaszcza że o szczebel wyżej awansuje tylko mistrz grupy. Naszym błędem było to że mieliśmy zbyt dużo zawodniczek, które nie do końca rozumiały że grać może tylko 11 i to z reguły najlepszych w danej chwili, natomiast kiedy reszta dostawała swoje szanse to nie do końca ich racje miały przełożenie na grę…

W tym sezonie dokonaliście kilku ciekawych transferów. Mógłby trener przybliżyć ich sylwetki?

Jak zawsze staramy się dać możliwość gry zawodniczkom z niższych lig i szukamy takich perełek i nie ukrywam że nie mając zbyt dużego budżetu to właściwa ścieżka. W tym sezonie dołączyły do nas: Aleksandra Choroś – Wawel Kraków- najskuteczniejsza piłkarka w Małopolsce (47 bramek) w poprzednim sezonie. Sandra Futrzyńska – Puszcza Niepołomice – zawodniczka, którą chcieliśmy od zawsze i w końcu się udało. Świetne ustawienie i bardzo dobra gra głową. Wiktoria Jurecka – KSZO Ostrowiec – zawodniczka rekomendowana przez kilka osób, a że ufam swoim piłkarkom to musiała być u nas. Idealnie wpasowała się w nasze nowe ustawienie i może być objawieniem sezonu. Daria Kolec – nasza wychowanka od kilku dni mogącą brać udział w oficjalnych meczach. Bardzo pracowita i wytrwała dziewczyna. Natalia Lizończyk – Bronowianka – to też nasz cel transferowy od zawsze. I podobnie jak w przypadku „Szatana” (Jureckiej) idealnie wpasowała się w nasz styl i sposób grania. Dodatkowo uważam że jest zbyt skromna jeśli chodzi o swoją osobę i umiejętności. Natalia Pinho – Portugalia – „zabójca” w środku pola, nie ma straconych piłek dla niej . Valentina Sanchez – Peru – świetne uzupełnienie składu zwłaszcza na pozycji na której mieliśmy deficyt. Livia Potengova – Skra Częstochowa – tej zawodniczki przedstawiać nie trzeba. Co kopnie to gol… Być może uda się dograć dwa ostatnie transfery i byłoby to optimum naszych możliwości.

Celem jest awans?

Reklama

Nasz plan dwuletni to zakłada, ale w tym sezonie chcemy zbudować swój styl i dać szansę zrozumienia się nowej drużynie.

Na czym opieracie budżet? Wiem że waszym pomysłem jest pokazanie że Wanda to stabilny klub.

Dzięki zaangażowaniu zarządu, z dyrektorem Przemysławem Stawarzem na czele, udało się uzyskać stabilność finansową i wyjść na dosyć duży plus. Dysponujemy jedynym w Krakowie otwartym basenem, który w okresie letnim przynosi (o ile pogoda pozawala), oraz hotelikiem klubowym (tu również wielka sprawa to możliwość zakwaterowania kilku dziewczyn) profity. Miasto i Rada Dzielnicy 16. to nasi główni sponsorzy ale nie zapominajmy o naszych lokalnych firmach które są z nami od zawsze i wspierają nas kiedy tylko poproszę o pomoc (DonRoberto, Irmar, KrakowskaSkok, Tecnos, Huta Wypieków, Bruno, CezarBus, Bar Markus, EcoTravel, Klubokawiarnia B7, Adam Murzańsk, MakaroNow). Ostatnim hitem „transferowym” to nawiązanie współpracy z potężną firmą LiveLab, dzięki której nasze mecze domowe w świetnej jakości są transmitowane na żywo.

Dzielicie się obiektem z żużlowcami. Jest to współpraca czy są tarcia między wami?

Sytuacja jest skomplikowana bo jest to jedyny taki obiekt w Krakowie i „niestety” zostaliśmy postawieni pod ścianą.. Są osoby które starają się aby nasza współpraca była na dobrym poziomie, ale jest kilka osób którym żużel sporo „bałaganu” zrobił w głowie…że tak zażartuję. Staramy się jednak współpracować bo miejsce na tym stadionie znajdzie się dla żużla i dla piłki nożnej.

W Krakowie jest wiele klubów kobiecych. Współpracujecie ze sobą czy jednak rywalizujecie?

Tak, to spory ośrodek piłkarski z wieloma klubami. Jak to w sporcie rywalizacja jest potrzebna i często jeśli nie na boisku to również w sprawach transferowych każdy chce być najlepszy. W tym roku bardzo zaimponowała mi drużyna AZS UJ, która jest najlepszym zespołem w Krakowie i jednym z lepszych w Polsce ale pozyskując od Nas dwie zawodniczki zachowała ogromną klasę i pokazała że nawet jako derbowy rywal można sprawy załatwić po dżentelmeńsku.

Ile przewiduje trener zdobyć kartek od sedzi w tym sezonie?

Reklama

Sytuacja jest dynamiczna …ale w tym roku postaram się nie być już sponsorem PZPN. Liczę że ciągle szkolone panie arbiter podniosły swoje umiejętności a widać dużą poprawę co się chwali i już nie będziemy sobie wchodzić w drogę…

Widać poprawę poziomu sędziowania? Jest pan trenerem od wielu lat i widział już wiele.

Ogromna poprawa i oceny sytuacji oraz samego przygotowania i fizycznego i technicznego. Liczę na to jak i moim koledzy i koleżanki trenerzy że boisko to boisko a nie sucha książkowa wiedzą i słynne powiedzenie sędziowskie „z duchem gry” stanie się czymś co nas połączy.

A czy nasze ligi też idą ku lepszemu? Z jednej strony na poziomie drugiej czy trzeciej ligi mamy kluby które chcą być profesjonalne. Z drugiej zaś wiele klubów pada co miesiąc.

Jeżeli klub X gra na poziomie trzeciej ligi i chce pozyskać od nas zawodniczkę „za darmo”, bo jak tłumaczy nie ma pieniędzy i w ramach współpracy ją pozyskuje „za darmo”, po czym płaci zawodnicze jakieś pieniądze to jest to niehonorowe w stosunku do nas i moim zdaniem, prędzej czy później, gdy reszta drużyny się dowiaduje o takich rzeczach to niezbyt dobrze to wpływa na ilość zawodniczek w kolejnych meczach. Inna sprawa to pomoc miast oraz PZPN oraz lokalnych firm. W wielu przypadkach naprawdę nie potrzeba dużo pieniędzy aby drużyna dalej mogła grać, jednak rozgrywki polityczne czy osobiste powodują że wiele klubów kończy lub rezygnuje z rozgrywek. Ciągłe kłopoty ROW – u Rybnik, Ślęzy czy nawet naszego klubu pokazują że jednak dzięki wytrwałym działaczom można grać i pokazać ludziom że łatwo piłka nożna kobiet nie zginie.

A jakie jest Pana zdanie na temat kadry narodowej? Mamy utalentowane piłkarki, ale sukcesu na arenie międzynarodowej nie da się osiągnąć.

Każdy kibic w Polsce chciałby żeby w końcu kadra Polski zagrała na swoim wysokim poziomie a zawodniczek nie brakuje i to naprawdę dobrych, jak Pan wspomniał. Niestety wygrać ciężko mecz kiedy oddajemy 1 strzał i gramy defensywnie. Druga sprawa, co niestety w kobiecej piłce często się zdarza, to eksploatacja wielu zawodniczek dziwnymi turniejami, zgrupowaniami itp. Jest czas na grę i jest czas na odpoczynek, wiele tych młodych organizmów tego nie wytrzymuje. Kolejna sprawa to podejście kibiców/rodziców oraz wielu trenerów którzy po klęskach czy słabych meczach mówią czy komentują że „i tak byłyście lepsze” lub „nic się nie stało”… Z całym szacunkiem ale to mecze życiowe piłkarsko…

A to nie jest tak że samo środowisko czy sztaby robią „zła robotę”? Wiecznie czytam po meczach „wyciągamy wnioski”, „ten mecz to nauka”. A patrząc na to wszystko to ani nikt wniosków nie wyciąga, ani nauk nie pobiera, że wspomnę cztery poważne kontuzje w ostatnim tygodniu czerwca na poziomie międzynarodowym kadr Polski.

Reklama

W wielu przypadkach trenerzy chcą być tymi dobrymi…i boją się czasem powiedzieć (bo się ktoś obrazi lub już nie przyjdzie) że ktoś naprawdę zagrał gorzej, przegrał mecz itp…a tak to zawodniczka żyje w przeświadczeniu, że ciągle jest najlepsza tylko zawsze coś jej przeszkadza w osiąganiu celów. Te cztery kontuzje to jak ja to mówię „sprawa kryminalna”… Kiedyś taki los „przewidziałem” jednej z naszych reprezentantek i to nawet z małopolskiej drużyny…. którą jak by znalazła chwilę jeszcze zatrudniono by do sprzątania w PZPN…

Jak wygląda szkolenie u was? Ile macie grup młodzieżowych?

Nie posiadamy stricte, poza seniorkami, grupy dziewczynek. Ale mamy pięć grup młodzieżowych w których jest kilkanaście młodych talentów kobiecej piłki.

Na zakończenie chciałbym zapytać Pana o opinię kiedy uda nam się zniwelować dystans sportowy dzielący nas z Europą?

Musimy to zrobić szybko bo reszta nie czeka…. wszystko idzie do przodu jeśli chodzi o nasze podwórko (boiska, szkółki, poziom wytrenowania) ale kiedy przychodzi do poważnych meczów to coś jest nie tak .. łatwiej jest trenerom we własnych klubach znaleźć przyczyny będąc tu codzienne niż trenerom kadr ale liczę i wierzę że karta się odwróci.


Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz wywiad do końca.

Podobają Ci się nasze wywiady ? Postaw mi kawę na buycoffee.to
Będziemy wdzięczni i jeszcze bardziej zmotywowani do dalszej ciężkiej pracy.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub inne wykorzystanie bez zgody autora jest zabronione. Zasady przedruków określa regulamin.

Fan kobiecego sportu. Blisko dwie dekady w kobiecym szczypiorniaku. Ponad dekadę w kobiecej kopanej. Lojalny dla swoich. Wrzód wiadomo gdzie, gdy słabszym dzieje się krzywda.