Trzynaście miesięcy. Tyle trwała przygoda Anny Szymańskej u sterów Czarnych Antrans Sosnowiec. Bramkarka sosnowieckiego klubu i reprezentacji Polski w listopadzie 2022 roku zastąpiła na tym stanowisku Roberta Stanka. Ale nie do końca o tym będzie ten wpis.

   
    Czy ogon może merdać psem? Wychodzi na to, że może
Foto: Dariusz Koziorowski

Od momentu komunikatu dziękującemu Annie za wykonaną pracę mija niespełna 24 godziny. Czytam fora, portale i fanpage sosnowieckiego klubu i nie dowierzam. Szymańska zła. Szymańska się nie nadaje. Kto dał jej prawo trenować.

Dobra, myślę. Kibic ma prawo pisać co chce, ale przewijam te same fora i fanpage no i mam. Kto pozwolił Stankowi trenować nasz klub. Stanek pogrzebałeś Zagłębie, teraz to samo robisz z Czarnymi.

Lecimy dalej. Stemplewski zabieraj tą swoją lokomotywę. Może czas na prawdziwego trenera a nie wuefistę.

Tak czytam te komentarze i skłaniam się ku refleksjom kilku. Pierwsza, że każdy w sieci może napisać co chce. Druga, że dziewczyny i rodziny zawodniczek winne trzymać się z daleka od klawiatury w takich sytuacjach. Na pierwszy rzut oka komentarz jak każdy inny. Ot kibic odpalił fejsa i napisał. Ale jak już się przyjrzysz, sprawdzisz profile, to okazuje się że tam nie kibice się wpisują a matki, żony i kochanki. Byłe zawodniczki. Zawodniczki, które były za słabe na tak wielki klub. Cholera nie wiem czy to złe, czy jednak chore.

Jak się przeanalizuje fora kobiecych siatkówki, szczypiorniaka czy koszykówki trudno znaleźć podobne sytuacje. Z czego to wynika? Z profesjonalizmu zawodniczek? Z profesjonalizmu zarządu czy trenerów? Siedzi człowiek tyle lat w kobiecej skopanej i rozmiar patologii i zawiści na metr kwadratowy przeraża. Szymańska została trenerem Czarnych i od pierwszego dnia mierzyła się z niewyobrażalnym hejtem. Co gorsza, hejtem w głównej mierze od dziewczyn, z którymi kiedyś dzieliła szatnię. Albo ich rodzin. Albo ich dziewczyn. Z resztą, niepotrzebne skreślić.

Tytuł wybrałem świadomie i z premedytacją. Pamiętam jak po przegranym LM gadałem z Sebastianem Stemplewskim, który mi mówił, że decyzja już podjęta. Że już nie ma roboty bo były pielgrzymki do zarządów, złe komentarze. Że rodzina ma dość tego wiecznego szczucia i czytania tych haniebnych słów na jego temat. Pracy trenera Stanka nie będę oceniał. Nie mieliśmy kontaktu, nie wiem ani co czuł ani jakie kłody pod nogi mu rzucano. Anka Szymańska, od momentu oficjalnego komunikatu że zostaje trenerem Czarnych, zmagała się z jeszcze większą gównoburzą. Każdego dnia. Co post de facto czytała „ładne kwiatki” na swój temat. A to przecież nie ona pchała się na trenera. Dała temu klubowi siedem lat. Sześć cudownych na boisku i ten jeden jako trener. Nie jest to człowiek z przypadku. Rozkręciła Catch The Dreams, które pomogło wielu dziewczynkom i chłopcom na początku drogi sportowej. Udziela się charytatywnie. Jest wszędzie, gdzie może pomóc a teraz banda frustratów wylewa na nią wiadro pomyj? W imię czego? Bo wymagała? Bo wciąż jest lepsza niż większość frustratek, które zostawiły komentarz na jej temat? Bo się nie dała? Nigdy się nie dała. Co osiągnęła, osiągnęła sama. Jak Katarzyna Kiedrzynek, nie miała specjalistycznych treningów bramkarskich 20. lat temu. Pracowała z najlepszymi trenerami w tym kraju jak Roman Jaszczak, Wojciech Basiuk, Miłosz Stępiński, Nina Patalon, Sebastian Stemplewski czy Robert Stanek. Nie ma trenera bardziej chcącego się uczyć i poszerzać swoją wiedzę niż trenerka Szymańska. Nie ma człowieka bardziej bezinteresownego , który rzuci wszystko by pomóc innym, jak Anka. Więc stąd moje pytanie przedświąteczne. Komu przeszkadzała? Skąd ta fala hejtu na nią i to z jej własnego środowiska? Bo chciała profesjonalizmu? Bo nie godziła się na bylejakość? Nigdy nie godziła się na bylejakość więc osiągnęła to co ma.

Obstawiam że pod tym wpisem znajdzie się wiele komentarzy. Bardzo dużo złych komentarzy, czy prześmiewczych. Uspokajam. To, że wróciłem na Dzierżoniów, nie znaczy że nie wiem i nie mam wiedzy dalej, jaką miałem mieszkając w Sosnowcu. Ja wciąż wiem, wciąż czekam aż środowisko przekroczy granice i powiem kto sra i gdzie szambo wylewa. Komentarze szkalujące Ankę, wcześniej Sebka, trochę mnie uruchomiły ale nie prowokujcie mnie i szanujcie te postaci, które chcą zrobić coś dobrego. Nieważne z kim śpicie. Nieważne że łamiecie starą zasadę „nie sra się tam gdzie się je”. Nie walczcie z tymi, którzy są dobrzy i wam przeszkadzają. Róbcie swoje, bo polska piłka tego potrzebuje.

Reklama

Aha. Zapomniałbym. Nawzajem.

Foto: Dariusz Koziorowski


Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Podobają Ci się nasze artykuły ? Postaw mi kawę na buycoffee.to
Będziemy wdzięczni i jeszcze bardziej zmotywowani do dalszej ciężkiej pracy.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub inne wykorzystanie bez zgody autora jest zabronione. Zasady przedruków określa regulamin.

Fan kobiecego sportu. Blisko dwie dekady w kobiecym szczypiorniaku. Ponad dekadę w kobiecej kopanej. Lojalny dla swoich. Wrzód wiadomo gdzie, gdy słabszym dzieje się krzywda.