Zespół piłkarski, który narodził się z pasji i miłości do futbolu, przekształcił się w prawdziwą potęgę sportową na Dolnym Śląsku. To grupa zawodniczek, które nieustannie trenują, dążąc do doskonałości i podtrzymania swojej formy na najwyższym poziomie. Ich wytrwałość i determinacja są godne podziwu - gdyby zliczyć wszystkie ich mecze na najwyższym szczeblu rozgrywek, liczba ta przekroczyłaby bez trudu tysiąc. A gdyby jeszcze dodać do tego występy w koszulce z Orłem na piersi, osiągnięcie blisko czterystu meczów byłoby wręcz imponujące. Jednakże, młodsze pokolenia piłkarek mogą nie zdawać sobie sprawy z bogatej historii i osiągnięć tych zawodniczek. To prawdziwa szkoda, ponieważ historia piłki kobiecej na Dolnym Śląsku, zwłaszcza w miejscowości Pęgów niedaleko Trzebnicy, jest pełna pasji, determinacji i niezwykłych sukcesów. To tutaj zebrał się kawałek tej pięknej historii, którą warto poznać i docenić.

   
    „Gang Babć”? Lepiej nie lekceważyć tej drużyny
Foto: Przemysław Adam Lichwa/ Zorza Pęgów

W sobotę, 3.go lutego 2024, dogrywano mecz Pucharu Polski między Zorzą Pęgów a ROBS GROUP Sportis Bydgoszcz. Do rozegrania była dogrywka, a później rzuty karne. W konkursie „jedenastek” lepsze okazały się zawodniczki z Pęgowa i to one zameldowały się w 1/8 Pucharu Polski.

Przeszukując internet jedno się powtarza. Zorzę dla dziewczynek założył Przemysław Lichwa, dla córki i jej dwóch koleżanek. Dziewczynki kopały piłkę w męskich drużynach, ale zbliżał się puchar Tymbarka, stąd takie a nie inne działanie. Było to dekadę temu. Piszący te słowa pierwszy raz na meczu dolnośląskiej drużyny wylądował w zeszłym roku przy okazji innego meczu w ramach pucharu Polski, ale w futsalu. Wtedy Zorza zmierzyła się z AZS UAM Poznań i mimo że wynik był wysoki, to zawodniczki Zorzy pozostawiły po sobie świetne wrażenie. W sezonie 2023/2024 zawodniczki zdecydowały się wystąpić w tych rozgrywkach, ale na trawie.

Z niemałym zachwytem przypatrywałem się składowi Pęgowa. Znajdziemy tam Nataszę Górnicką, która z Unią Racibórz czy Górnikiem Łęczna grała w Lidze Mistrzyń. Jako kapitan drużyny z Lubelszczyzny doprowadziła Górnik do Mistrzostwa Polski oraz triumfu w rozgrywkach pucharu Polski. Kadrowiczka. Po zawieszeniu butów na kołek zajęła się trenerką. Z sukcesami trenowała Górnik Łęczna do lat 17stu. Ostatnio była na kadrze U 17, gdzie pomagała selekcjonerowi Marcinowi Kasprowiczowi.

Karolina Ostrowska. Swego czasu ostoja Śląska Wrocław. Świetna zawodniczka na hali jak również na trawie. Prawdziwy wojownik. O takiej się mówi 1) „nigdy nogi nie odkłada), 2) „włoży głowę tam, gdzie inna nogę bałaby się włożyć. Mistrzyni Europy do lat 17 z 2013 roku. Dość niespodziewanie Śląsk nie zdecydował się przedłużyć z nią kontraktu, ale na szczęście odnalazła się w Zorzy i kibice, a jest wśród nich piszący te słowa, mogą wciąż cieszyć się jej grą.

Obsada bramki to kawał historii polskiej piłki kobiecej. Z jednej strony Teresa Puk, postać wręcz historyczna na tej pozycji w Polsce. Z drugiej Andżelika Dąbek. Miłośniczka snowboardu, współtwórczyni Body Space Center, gdzie pomagam ludziom w treningach i nie tylko. Na trawie znana z występów w, między innymi, Zagłębiu Lubin. Wielokrotna reprezentantka Polski w futsalu. W swojej karierze grała w Rolniku Głogówek i ROW-ie Rybnik. Z tą ostatnią drużyną zdobyła złoty medal mistrzostw Polski.

Sofia Gonzales. Wojownik na boisku i poza nim. Na trawie największe sukcesy zdobywała w nieistniejących już AZS AWF Wrocław i AZS PWSZ Wałbrzych. Ostatnio w barwach Bielawianki Bielawa strzeliła bramkę przewrotką z za pola karnego. Do tego udana kariera w octagonie. W szczycie kariery zdecydowała się zamienić zieloną trawę na MMA.

Magdalena Basiuk (Mleczko). Kolejna piękna kartka historii. Dzięki jej boiskowej mądrości Zagłębie Lubin traciło bardzo mało bramek w drodze do Ekstraligi. Największe sukcesy, podobnie jak Gonzales, przypadły jej podczas gry w AZS AWF Wrocław. Prywatnie żona bardzo dobrego trenera i późniejszego selekcjonera kadry, Wojciecha Basiuka.

Reklama

Maria Makowska, do dziś rekordzistka pod względem ilości występów w koszulce z Orzełkiem. Licznik stanął na 111. spotkaniach. Jest kilka nazwisk, które ją ścigają. Ciekawe czy któraś z Orlic dobije do tego wyniku? Czekamy.

Patrycja Pożerska. Udana kariera w kraju. Przez wiele lat oparcie i ważny element układanki w kadrze Polski. Swego czasu mówiono o niej „zawodniczka kompletna”. Całą karierę wierna wrocławskiemu AZS, mimo że wielkie firmy europejskie ją kusiły. Również obecnie wiele młodych piłkarek podziwia, gdy Patrycja wrzuca drugi lub trzeci bieg.

Magdalena Strojec (Szaj). Jeden z największych talentów w kraju nad Wisłą. Wielu zastanawia się, czy by nie zrobiła większej kariery niż Ewa Pajor, zachowując proporcję czasów, gdyby nie kontuzje. Wróciła z Niemiec, wyszła za mąż, szkoli dzieciaki. Jednym z jej najwierniejszych fanów jest tata, Zbigniew Szaj, który słynie z pięknych rymowanych życzeń urodzinowych dla piłkarek i cudownie ułożonych komentarzy.

Anna Zając. Osiągnęła fenomenalną formę i odeszła z Łęcznej. Stwierdziła, że „czas oddać wsparcie jakie dostała od rodziny”. Pomaga w rodzinnym biznesie i mega fajnie że dała się namówić na powrót do kopania, bo to prawdziwy wojownik. Pokazała to i w AZS Wałbrzych i w Górniku Łęczna. Przy jej nazwisku śmiało można postawić notatkę „niewidoczna dla selekcjonerów kadry seniorskiej”.

A teraz garść statystyk. Nazwisko Liczba meczów/ Liczba bramek:. Maria Makowska 111/ 5, Patrycja Pożerska 83/ 23, Justyna Nazarczuk 56/ 6, Magdalena Basiuk 37/ 0, Alicja Pawlak 37/ 0, Teresa Puk 22/ 0Magdalena Strojec 10/3, Natasza Górnicka 33/ 0, Sofia Gonzales 5/ 0 – łącznie 395 występów w seniorskiej reprezentacji.

Na tym skończę opisywanie nazwisk, które powinny być znane dla ludzi mieniących się „kibicami kobiecej piłki w Polsce”. Teraz czas na człowieka, dzięki któremu ten projekt powstał a potem ożył kilka lat później. Przemysław Lichwa. Gdy zapytałem Gosię Lichwę o charakterystykę, oto co dostałem (pisownia oryginalna): „Hejka, o zawodniczkach to łatwo znaleść informacje ale Przemek to zloty człowiek o wielkim sercu, jest pasjonatem sportu, kocha pomagać i spełniać marzenia! Śmiechu z nim nigdy nikomu nie zabraknie i zawsze umie znaleść wyjście z każdej sytuacji. Trenerem nie jest ale całym sercem oddaje się temu co robi. Oprócz piłki kocha tez szachy.”. To chyba a najlepsza laurka dla tego człowieka.

Poprosiłem Przemka o główny skład z meczów pucharowych a wyglądał on tak: Andżelika Dąbek – Magdalena Strojec, Sofia Gonzales, Katarzyna Kuśnierz, Karolina Ostrowska, Marta Czerwieniec, Magdalena Basiuk, Alicja Pawlak, Patrycja Pożerska, Anna Zając, Martyna Jeziorska oraz Justyna Staszczyk, Violetta Biegańska, Natasza Górnicka, Maria Chojnowska, Justyna Nazarczyk, Paulina Anioł

Bramki w dotychczasowych meczach zdobywały: Magdalena Strojec, Karolina Ostrowska, Patrycja Pożerska, Sofia Gonzales, Paulina Anioł. Karne w meczu z Bydgoszczą, które dały awans do następnej rundy bezbłędnie wykonały: Magdalena Basiuk, Patrycja Pożerska, Andżelika Dąbek. Do tego „Żaba” obroniła trzy karne.

Reklama

Kolejnymi rywalkami Zorzy będzie pierwszoligowa Resovia Rzeszów. Pomimo, że drużyna Łukasza Wojtali wydaje się być maszynką, która się nie zacina, nie wolno niczego przesądzać, gdyż puchary rządzą się swoimi prawami.

PS. Piszący te słowa przeprasza, że nie udało mu się opisać wszystkich zawodniczek i ograniczył się do piłkarek, które spotkał na swojej drodze. Z niektórymi ma nawet zaszczyt się przyjaźnić.

Foto: Przemysław Adam Lichwa/ Zorza Pęgów


Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Podobają Ci się nasze artykuły ? Postaw mi kawę na buycoffee.to
Będziemy wdzięczni i jeszcze bardziej zmotywowani do dalszej ciężkiej pracy.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub inne wykorzystanie bez zgody autora jest zabronione. Zasady przedruków określa regulamin.

Fan kobiecego sportu. Blisko dwie dekady w kobiecym szczypiorniaku. Ponad dekadę w kobiecej kopanej. Lojalny dla swoich. Wrzód wiadomo gdzie, gdy słabszym dzieje się krzywda.