W dniach od pierwszego do trzeciego grudnia w Głogówku odbywał się turniej pod egidą PZPN. Do urokliwej miejscowości na Opolszczyźnie zjechało 16. najlepszych drużyn w Polsce. Od pierwszego meczu zmagań widać było że poziom młodych futsalistek podnosi się z roku na rok. Zwyciężczyniami zostały zawodniczki AZS UAM Poznań, po fantastycznym meczu finałowym, w którym pokonały Weronicę Staszkówkę Jelna.

   
    MMP U19: AZS UAM Poznań mistrzyniami Polski

Grupa A nazywana była grupą śmierci. Losowanie skrzyżowało naprzeciw siebie UAM, „Jagiellonki”, bielski Rekord i warszawskie Diamenty. Trzy kluby, które były/są hegemonami w polskim futsalu. Maria Suwada (Rekord), Maja Kuleczka (UAM), Kinga Sroka (AZS UJ), to już uznane nazwiska na krajowym podwórku. Dwoiły się i troiły, byleby wygrać każdy mecz. Pomimo wielkich chęci i olbrzymim sercu do gry Diamenty Warszawa zakończyły turniej bez zdobyczy punktowej. Ostatecznie, z kompletem punktów, z pierwszego miejsca awansował Rekord Bielsko – Biała, na drugim miejscu uplasował się AZS UAM Poznań.

W grupie B faworytów upatrywano w Staszkówce Jelna oraz Ślęzy Wrocław. Silnym składem, jak co roku, dysponowała Tęcza SISU Bydgoszcz. Stawkę uzupełniała ekipa gospodyń, Rolnik Biedrzychowice – Głogówek. Ostatecznie Awansowały zawodniczki Staszkówki i Ślęzy. Trzecia Tęcza również zdobyła pięć punktów, lecz miała gorszy bilans bramek od zespołu z Jelnej. Rolniczki zakończyły udział w imprezie bez zdobyczy punktowej.

W trzeciej grupie złudzeń nie pozostawił inny krakowski zespół, Football Succes Academy, który pewnie wygrał wszystkie trzy mecze i awansował bez straty punktu. Na drugim miejscu uplasował się Uniwersytet Warszawski, który zdobył sześć punktów. Trzecia była Unia Opole, która wygrała jedno spotkanie. W tym doborowym towarzystwie znalazła się Stal Łańcut. Podopieczne trenera Janusza Rogowskiego przyjechały po naukę. Opiekun zespołu z Łańcuta przywiózł bardzo młode roczniki a występ w Głogówku ma zaprocentować w przyszłości zdobytym doświadczeniem.

Grupę D wygrały, bez straty punktu, obrończynie tytułu z zeszłego roku czyli zespół Pogoni Dekpol Tczew. Na drugim miejscu uplasował się Stomil Olsztyn, w barwach którego brylowała Małgorzata Milewska. Trzeci Beniaminek Profbud Krosno z jednym zwycięstwem a stawkę zamknęła Ząbkovia Ząbki kończąc turniej bez punktu. Po dwóch dniach emocji i 24 rozegranych meczach czekaliśmy na niedzielną fazę pucharową.

W pierwszym ćwierćfinale los skrzyżował Staszkówkę z Rekordem. Mecz toczony na wysokim tempie. Lecz w regulaminowym czasie żadnej z drużyn nie udało się pokonać bramkarki rywalek i sędziowie zarządzili konkurs rzutów karnych. Więcej zimnej krwi zachowały podopieczne Wojciecha Mroza (Staszkówka Jelna), strzelając cztery karne i to one zameldowały się w półfinałach.

Grad bramek zobaczyli kibice w drugim niedzielnym ćwierćfinale. Zespół Stomilu Olsztyn nie pozostawił rywalkom z FSA Kraków złudzeń, wygrywając pewnie 7:1. Krakowianki żegnały się z turniejem a Stomil szykował się do półfinałowej batalii ze Staszkówką.

Ćwierćfinał numer trzy to starcie AZS UAM Poznań oraz 1 KS. Ślęzy Wrocław. Mecz wzbudził wiele emocji i kontrowersji. Zespół wrocławski miał pretensje przy nieuznanej dla nich bramce na 2:1. Ostatecznie podopiecznym Arkadiusza Domaszewicza nieuznana bramka podcięła skrzydła, co bezlitośnie wykorzystały zawodniczki Alicji Zając. Hat tricka zdobyła Maja Kuleczka, dwie bramki dołożyła Julia Przybył i zawodniczki z Wielkopolski pokonały rywalki 5:1

Reklama

Ostatnim meczem ćwierćfinałowym było spotkanie tczewskiej Pogoni z Uniwersytetem Warszawskim. Obrończynie tytułu nie dały żadnych szans rywalkom, pokonując je pewnie 5:0. Dwie bramki w tym spotkaniu zdobyła Julia Jędrzejewska, która prowadziła korespondencyjny pojedynek o koronę królowej strzelczyń z Mają Kuleczką (UAM).

W pierwszym półfinale ekipa Staszkówki mocno weszła w mecz i pewnie pokonała rywalki ze Stomilu 5:1. Zawodniczki Wojciecha Mroza czekały na poznanie swoich rywalek w wielkim finale.

Półfinał numer dwa przez kibiców i oficjeli nazywany był przedwczesnym finałem. Starcie tczewskiej Pogoni z poznańskim UAM-em nie zawiodło. „Cremme de la cremme” tego spotkania były pojedynki Mai Kuleczki i Julii Jędrzejewskiej z rywalkami. Obydwie panie udowodniły, że nieprzypadkowo są kapitankami w swoich zespołach. Ostatecznie o jedną bramkę lepsze okazały się zawodniczki z Poznania (UAM 3, Pogoń 2) i to one zmierzyły się ze Staszkówką w finale.

W finale pocieszenia, jak nazywany jest mecz o trzecie miejsce, pewnie wygrała Pogoń Tczew 4:2. Julia Jędrzejewska dołożyła dwa trafienia i dzięki temu została najlepszą strzelczynią w tym turnieju.

W niedzielę, po godzinie 16:00 rozpoczął się wielki finał. Zespoły jeszcze dobrze się nie ustawiły a Maja Kuleczka w czternastej sekundzie wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Mecz toczył się na bardzo szybkiej szybkości. Wojciech Mróz tak wspierał swój zespół że od drugiej połowy stracił głos. Po drugiej stronie Alicja Zając uspokajała swój zespół i nalegała na realizowanie zadań taktycznych. Gdy w pierwszej połowie Patrycja Małyszka pokonała Kingę Hebdę po raz drugi, wydawało się że jest po meczu. Nic bardziej mylnego. Sygnał do ataku dała Wiktoria Dudka, zdobywając bramkę kontaktową. To uskrzydliło zawodniczki Jelnej, które raz po raz atakowały bramkę UAM-u. Nie przynosiło to rezultatu. Poznanianki raz po raz kontrowały. Po jednej z takich akcji Martyna Nowaczyk strzeliła na 3:1 i zawodniczki z Wielkopolski nie oddały już zwycięstwa. Po końcowym gwizdku eksplozja radości. UAM Poznań został mistrzyniami Polski do lat 19.

Najlepszą bramkarką wybrana została Kinga Hebda ze Staszkówki Jelna. Najlepsza strzelczyni to Julia Jędrzejewska z Pogoni Dekpol Tczew, autorka ośmiu bramek. Najlepszą zawodniczką turnieju wybrana została Maja Kuleczka z AZS UAM Poznań.

Osobne słowa uznania należą się sędziom. Przez cały turniej, pomijając kilka kontrowersji, rozjemczynie i rozjemcy zadbali o wysoki poziom sędziowania. Wielkie brawa dla Marty Brudnickiej, Anety Klimek, Adriana Olejniczaka, Mariusza Borsa, Krzysztofa Malinowskiego oraz Michała Pawlaka. Rolę obserwatora świetnie sprawował pan Krzysztof Bernaś.

Teraz taka smutna refleksja. Kolejna impreza, gdzie mówimy głośno że nagrody finansowe to jakaś kpina. To nawet nie są drobne. Nagrody, które zespoły dostały, nie wystarczą nawet na wynajęcie środka transportu na taki turniej, o noclegu nie wspominając. Ciekawe kiedy kobiecy PZPN się obudzi i zacznie wręczać, wcale nie od razu męskie stawki, ale chociaż godne nagrody. Nie przypominam sobie by zespoły żeńskie, a raczej ich środki transportu, miały tańsze paliwo. Kobiece buty na halę czy trawę również są w podobnych stawkach co męskie. Zacznijmy szanować kobiety bo za Bóg zapłać nie wypada grać na takim poziomie. O głodowych stawkach sędzi/ów i obserwatorów przy innej okazji.

Reklama

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Podobają Ci się nasze artykuły ? Postaw mi kawę na buycoffee.to
Będziemy wdzięczni i jeszcze bardziej zmotywowani do dalszej ciężkiej pracy.

© Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie, rozpowszechnianie lub inne wykorzystanie bez zgody autora jest zabronione. Zasady przedruków określa regulamin.

Fan kobiecego sportu. Blisko dwie dekady w kobiecym szczypiorniaku. Ponad dekadę w kobiecej kopanej. Lojalny dla swoich. Wrzód wiadomo gdzie, gdy słabszym dzieje się krzywda.